Przejdź do głównej zawartości

Jak wspomóc odporność dziecka ?

Ciepło - zimno.
Pogoda nas w tym roku nie rozpieszcza, teraz można by rzec, że jest wręcz jesienna.

Dlatego ja zrobiłam już zapas naturalnych syropów na najbliższy miesiąc.
Co by w razie kataru, kaszlu - działać.


1) Syrop z cebuli - sprawdził się przy każdym kaszlu Kacpra. Proporcji  nie podam, bo robię na ''oko'' - ale na pewno 3-4 cebule pokrojone w piórka wkładamy do słoika, zasypujemy cukrem i po dwóch dniach mamy gotowy syrop. Postać może tak do około 20stu dni. Trzeba jednak pamiętać, że cebula dla malutkich dzieci jest ciężkostrawna [nawet syrop], więc rozważnie. Ja przy kaszlu Kacprowi dawałam 5 ml dziennie / max przez trzy dni.

2) Syrop z czosnku - kolejna ciężkostrawna rzecz. W dodatku posiada miód, który często uczula dzieci, więc tu też bez szaleństw. Kacper dostawał 2,5 ml / co trzeci dzień. Przepis: 10 ząbków czosnku drobno pokrojonych [polskiego!!], szklanka miodu, sok z jednej cytryny, odrobinę startego imbiru. Do słoika i trzymać w lodówce. PS. ten syrop obniża ciśnienie, działa jak antybiotyk i jest pyszny. :D

3) Tran - w Rossmanie często mają promocję. Trzeba pamiętać, że jeśli podajecie dziecku tran, to już nie podajemy witaminy D w ten dzień. Najlepiej zastosować schemat:   WIT D -pon, śr, pt, ndz / TRAN - wt, czw, sob - przez trzy tygodnie. Potem zrobić tydzień przerwy od tranu (też jest ciężkostrawny) i od nowa.

4) Świeże powietrze - nawet jak dziecko jest lekko przeziębione. Spacer po lesie, parku.

5) Bez przegrzewania - ubierajcie dziecko tak jak siebie + kocyk albo lekki sweterek.


Enjoy.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dziesięć pomocnych rad, które ułatwią Twój wyjazd na wakacje!

Urlop planuj zawsze na przełomie listopad-grudzień, dostępność lokali na wakacje, jest wtedy jeszcze bardzo duży. My mieliśmy teraz mały poślizg i w lutym miałam ogromny problem ze znalezieniem czegoś fajnego. Na szczęście się udało, ale już ceny też były mniej sympatyczne. Apteczkę uzupełnij zanim wyjedziesz na wakacje. Może się zdarzyć, że akurat w tamtejszej aptece nie będzie np. środka przeciwbólowego, który działa na Twoje dziecko lub na Ciebie. Tudzież, że apteka będzie nieczynna, albo jej zwyczajnie nie będzie. I niech Was nie zwiedzie pochmurne niebo nad morzem. Nawet wtedy trzeba wysmarować kremem ochronnym buźki, uszy i inne delikatne fragmenty skóry. ! Zabierz ze sobą olejek miętowy lub herbaciany. Skutecznie odstrasza kleszcze, komary i inne robactwo. Co najważniejsze - jest to produkt, który nie zawiera chemii, więc nie zaszkodzi skórze Twojej rodziny, zwłaszcza małym dzieciom.Boisz się, że znowu będziesz taszczył/a dziesięć walizek na wakacje? Weź to, co naprawdę będzie …

Trzydniówka okazała się pięciodniówką!

Kacper miał szczepienie 10 dni temu.
Po 5 dniach dostał wysokiej gorączki, zero kaszlu, kataru. Trochę bardziej bolały wychodzące zęby. Trójki już prawie na wierzchu.. oby szybko.
Chłopak ma naprawdę trudne ząbkowanie, ale nie o tym to ja chciałam.

Na trzeci dzień gorączka ustąpiła, a sięgała nawet 39,7!! Nie panikowałam, zbijałam, chłodziłam i poiłam.
Pojawiła się wysypka, a raczej wysyp! Był cały zakropkowany.

Pielęgniarka od szczepień ostrzegała, że organizm tworzy przeciwciała i również z powodu szczepienia może go wysypać, może mieć powiększone węzły chłonne itp. itd. I żeby głównie aplikować paracetamol (można podać rocznemu dziecku 5 ml - co 4 h i tylko 4 x dziennie!! )

Problem w tym, że wysypka do dzisiaj nie znikała. Tzn. dzisiaj w ciągu godziny zrobił się prawie czysty. Wróciły naturalne kolorki skóry.

Nie lubię jeździć bez powodu do lekarza, bo innych oznak infekcji nie miał.
Nasz lekarz telefonicznie też uspokoił nas, że pewnie trzydniówka...

Dlaczego o tym piszę ?

Kacpe…

Palto latem - o ubieraniu dzieci.

Idziemy z Młodym na spacer. On w wózku: spacerówka, bez parasolki i innych cuda wianków.
Gołe stopy, krótkie spodenki z zeszłego sezonu, czapa z daszkiem, która ląduje co najmniej 50 razy w ciągu spaceru, na ziemi. Ogólnie, fajnie, zwiewnie i przewiewnie.

Mijamy pierwszy wózek: matka na stopach japoneczki i leciutki kombinezon, okular przeciwsłoneczny. Dziecko w wózku: skarpety wełniane, jeansowe, długie spodnie, długi rękaw, czapka [jeszcze zimowa - co by nie zawiało, c'nie?], najmodniejsza parasolka do wózka i. I co ? I patrzymy za chwilę, wychodzą na słoneczko, a matka zarzuca grubą pieluchę na budę, bo tak bezpieczniej.
Serio ?
Serio, poddajecie swoje dzieci eksperymentowi ? '' Ile moje dziecko wytrzyma w wózku, który jest nagrzany do 36 stopni C'' ?
Serio, waszym dupom ma być przewiewnie, a Wy myślicie, że na pewno czują się, jakby były na Syberii ?

Mijamy drugi wózek: dumni rodzice z noworodkiem. Podobna sytuacja, ale już hardkorowa. Zajebiście gruby, polarow…