Przejdź do głównej zawartości

10 najlepszych zabawek, które były już w Twoim domu!

Kupujesz czadowe ciężarówki dla swojego syna / czadową lalkę dla swojej córki.
Super! Pobawi się raz, może dwa i potem kurzy się w ''chomiku'' na zabawki.

U nas jest tak prawie ze wszystkim.

Za to garnki, kubki plastikowe, ryż czy inne rzeczy, fascynują go cały czas.


Zestawienie dziesięciu rzeczy, które ciekawią mojego syna bardziej niż jego zabawki.

1) Garnki, patelnie - tego nie zabezpieczam przed nim, bo i po co. Ma frajdę jak wkłada do nich jakieś swoje rzeczy.
2) Stare karty telefoniczne i karty do gry - początkowo trzymałam je z sentymentu, ale jak sprawdziłam, że wartości to one nie mają żadnej - oddałam je Kacprowi. I to był strzał w dziesiątkę, bo od czasu do czasu, wraca do zabawy tymi rzeczami.
3) Plastikowe opakowania od szamponu itd. - zamiast gumowych zbieraczy pleśni - pudełko po szamponie, stara butelka po napoju, czy kolorowe miseczki do polewania.
4) Lodówka - nasza, prawdziwa, taka na prąd. Miesiąc temu opanował otwieranie jej. Wyjmowanie owoców i warzyw i wkładanie ich na zmianę - najlepsza zabawa ostatniego miesiąca.
5) Ryż, kasza - wiecie ''Idzie Grześ przez wieś... '' dobrze, że mamy odkurzacze! :)
6) Naczynia - uwaga! tutaj trzeba być przy dziecku, żeby asekurować tą całą zabawę. Tutaj to samo co z garnkami - tylko Kacper układa na podłodze całą moją porcelanę i kilka talerzy. I bawi się drewnianą łyżeczką. Pamiętajcie żeby nie przechowywać ostrych sztućców w zasięgu ręki dzieci.
7) Klucze - zawsze the best. Od najmniejszego je uwielbiał. Traktował jako gryzak, potem je nam chował, teraz lubi ich dźwięk. I tak zostało.
8) Pralka - szczególnie taka co już pierze. Szczególnie fajnie jest, jak zostaje wirowanie, a Kacper włącza od nowa program! Polecam :)
9) Książki - czytanie to fajna rzecz, ale czytanie z prędkością światła jeszcze lepsza. Przewracanie Mamie i Tacie kartek w trakcie czytania, to przezabawna-zabawa.
10) Klamry do prania. Zapinanie i odczepianie z prania! Uwielbiamy wywieszać razem pranie! :)


I po cholere kupować jakieś wypasione autka, jak można kupić zestaw szamponów i klamerek do wieszania prania ? ;)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dziesięć pomocnych rad, które ułatwią Twój wyjazd na wakacje!

Urlop planuj zawsze na przełomie listopad-grudzień, dostępność lokali na wakacje, jest wtedy jeszcze bardzo duży. My mieliśmy teraz mały poślizg i w lutym miałam ogromny problem ze znalezieniem czegoś fajnego. Na szczęście się udało, ale już ceny też były mniej sympatyczne. Apteczkę uzupełnij zanim wyjedziesz na wakacje. Może się zdarzyć, że akurat w tamtejszej aptece nie będzie np. środka przeciwbólowego, który działa na Twoje dziecko lub na Ciebie. Tudzież, że apteka będzie nieczynna, albo jej zwyczajnie nie będzie. I niech Was nie zwiedzie pochmurne niebo nad morzem. Nawet wtedy trzeba wysmarować kremem ochronnym buźki, uszy i inne delikatne fragmenty skóry. ! Zabierz ze sobą olejek miętowy lub herbaciany. Skutecznie odstrasza kleszcze, komary i inne robactwo. Co najważniejsze - jest to produkt, który nie zawiera chemii, więc nie zaszkodzi skórze Twojej rodziny, zwłaszcza małym dzieciom.Boisz się, że znowu będziesz taszczył/a dziesięć walizek na wakacje? Weź to, co naprawdę będzie …

Trzydniówka okazała się pięciodniówką!

Kacper miał szczepienie 10 dni temu.
Po 5 dniach dostał wysokiej gorączki, zero kaszlu, kataru. Trochę bardziej bolały wychodzące zęby. Trójki już prawie na wierzchu.. oby szybko.
Chłopak ma naprawdę trudne ząbkowanie, ale nie o tym to ja chciałam.

Na trzeci dzień gorączka ustąpiła, a sięgała nawet 39,7!! Nie panikowałam, zbijałam, chłodziłam i poiłam.
Pojawiła się wysypka, a raczej wysyp! Był cały zakropkowany.

Pielęgniarka od szczepień ostrzegała, że organizm tworzy przeciwciała i również z powodu szczepienia może go wysypać, może mieć powiększone węzły chłonne itp. itd. I żeby głównie aplikować paracetamol (można podać rocznemu dziecku 5 ml - co 4 h i tylko 4 x dziennie!! )

Problem w tym, że wysypka do dzisiaj nie znikała. Tzn. dzisiaj w ciągu godziny zrobił się prawie czysty. Wróciły naturalne kolorki skóry.

Nie lubię jeździć bez powodu do lekarza, bo innych oznak infekcji nie miał.
Nasz lekarz telefonicznie też uspokoił nas, że pewnie trzydniówka...

Dlaczego o tym piszę ?

Kacpe…

Palto latem - o ubieraniu dzieci.

Idziemy z Młodym na spacer. On w wózku: spacerówka, bez parasolki i innych cuda wianków.
Gołe stopy, krótkie spodenki z zeszłego sezonu, czapa z daszkiem, która ląduje co najmniej 50 razy w ciągu spaceru, na ziemi. Ogólnie, fajnie, zwiewnie i przewiewnie.

Mijamy pierwszy wózek: matka na stopach japoneczki i leciutki kombinezon, okular przeciwsłoneczny. Dziecko w wózku: skarpety wełniane, jeansowe, długie spodnie, długi rękaw, czapka [jeszcze zimowa - co by nie zawiało, c'nie?], najmodniejsza parasolka do wózka i. I co ? I patrzymy za chwilę, wychodzą na słoneczko, a matka zarzuca grubą pieluchę na budę, bo tak bezpieczniej.
Serio ?
Serio, poddajecie swoje dzieci eksperymentowi ? '' Ile moje dziecko wytrzyma w wózku, który jest nagrzany do 36 stopni C'' ?
Serio, waszym dupom ma być przewiewnie, a Wy myślicie, że na pewno czują się, jakby były na Syberii ?

Mijamy drugi wózek: dumni rodzice z noworodkiem. Podobna sytuacja, ale już hardkorowa. Zajebiście gruby, polarow…