Przejdź do głównej zawartości

Ząbkowanie - czyli jak nie zwariować!

Wszyscy nas straszyli nieprzespanymi nocami, tak o, bo urodzi się nam za chwilę dziecko.
Na szczęście długo się nie pomęczyliśmy, bo gdy nasz Maluch miał dwa miesiące, przespał pierwszy raz całą swoją nockę.
Pytacie jak tego dokonaliśmy? Nie potrafię Wam jednak odpowiedzieć na to pytanie, jedyne co mi się nasuwa na myśl, to fakt, że my obydwoje jesteśmy śpiochami - więc na 99% to sprawka genów.


Geny - no właśnie. Przekazujemy w genach, wiele cech swoich dzieciom.
Dowody naukowe mówią, że tendencję do ząbkowania [raczej tyczy się to szybkości pojawiania się zębów], może dziecko odziedziczyć.

Dlatego, jeśli martwicie się, że Wasze dziecko ma grubo ponad pół roku, a zębów ani widu, ani słychu. To zapytajcie swoich rodziców lub teściów, jak to było z Wami/z Waszą drugą połówką.

Być może za chwilę zęby bujną jak grzyby po deszczu, a być może będzie konieczna wizyta u specjalisty.


Ząbkowanie, to trudny okres. Mogę śmiało powiedzieć, że momentami serce mi się łamało, bo ten maluch tak cierpiał.
Zaczęło się już na przełomie drugiego/trzeciego miesiąca. Ślinotok, napuchnięte dziąsła i ból, który wyrywał go bardzo często ze snu.
Niestety, wiele razy musiałam sięgać do apteczki po żele łagodzące i środki przeciwbólowe.


ŻEL - szczerze? Żaden z nich chyba u nas nie sprawdził się. Nie zauważyłam, że dziecko czuje ulgę, po posmarowaniu dziąseł.
SYROP PRZECIWBÓLOWYIbum - zdecydowanie! . Mamy go w apteczce w ''razie wu'' ciągle. Szybko przynosi ulgę, ma dobrą cenę i duży wariant smakowy. Pamiętajcie, że jest on dopiero od trzeciego miesiąca życia i stosujemy się do tabelki, ale nie według wieku,a zawsze patrzymy na wagę dziecka.

Inne sposoby, na ulżenie dziecku w bólu:
  • chłodzenie gryzaków 
  • masowanie dziąseł swoimi palcami/pozwolenie na ugryzienie [chyba nie muszę mówić, że dłonie muszą być odpowiednio umyte i odkażone?;)] 
  • marchewka - obrana, większa marchewka. Jednak proszę pamiętać, że ten zabieg tylko pod Waszą kontrolą, możecie nie doceniać siły dziąseł dziecka i dojść może do zakrztuszenia. 
  • mnóstwo miłości - nie ma nic lepszego na ból, niż oparcie w bliskiej osobie

 Każde dziecko jest inne i u każdego takie ząbkowanie będzie się inaczej objawiało.
Proszę też nie traktować moich spostrzeżeń, jako formę konsultacji medycznej.
Nie jestem lekarzem, a jedynie matką, która obserwuje bacznie swoje dziecko. I przez niespełna dwa lata ząbkowania, byłam w stanie zauważyć kilka powtarzających się oznak ząbkowania.


Górne zęby -  zawsze, ale to zawsze, gdy Kacprowi wychodził któryś z górnych ząbków - pojawiały się na początku gile do pasa, często wysoka temperatura i zachrypnięte gardło.
Dolne zęby - tutaj bywało lepiej, bo zauważałam tylko ślinotok, napuchnięte dziąsła i czasami podwyższona temperatura.
W obu wypadkach czasami pojawiały się zaczerwienione uszy, mała wysypka za nimi i ogólne rozdrażnienie, niepokój.

Pamiętajcie jednak, że jeśli martwi Was podwyższona temperatura, kaszel - to do lekarza! Nie szukajcie potwierdzenia w Internecie, że to na pewno zęby. Sama nieraz jechałam do przychodni, bo nie byłam pewna, że to może być wina tylko i wyłącznie zębów. [we wszystkich przypadkach, okazywało się, że jednak tak było, ale...].



Ten etap już za nami. Mamy skończone dwa lata i wszystkie zęby zameldowały się już na swoim miejscu. Teraz czeka nas wizyta u dentysty, żeby Kacper był pod kontrolą lekarza i żeby go oswoić z takimi ''przyjemnościami''. :)


Mam nadzieję, że nie trzeba wspominać, że szczotkować zęby, należy od samego początku? Nawet jak jest jeden, jedyny. Służą do tego nakładki na palec, które można łatwo umyć i wyparzyć. 



 Mogę śmiało powiedzieć, że w całej mojej dwuletniej ''kariery'', wychodzenie zębów, było dla mnie bardzo ciężkim okresem.
Jeśli czyjemuś dziecku, wychodzą zęby i są i nawet możecie tego nie zauważyć - to bardzo Wam zazdroszczę. Na szczęście wszystko za nami i teraz trzeba zbierać pieniążki ''pod poduszkę'', na wymianę za mleczaki. [przez tyle lat, to ta wróżka zębuszka, trochę da radę uzbierać :D].



Wszystkim, którzy mają ząbkowanie przed sobą - życzę Wam ogrom cierpliwości i miłości dla Waszego malucha! Wasza obecność obok, będzie jednym z lepszych lekarstw na ból!

Enjoy!






Komentarze

  1. My jestesmy teraz w fazie walki z zabkowaniem, cale szczescie w pore moja siostra nam pomogla. Zalecila stosowanie dologel, ktory jest calkowicie bezpieczny bo nie zawiera lidokainy. I faktycznie, zabkowanie jest calkiem do przezycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas te żele pomagały dosłownie na chwilkę. :( Życzę samych przespanych nocek! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dziesięć pomocnych rad, które ułatwią Twój wyjazd na wakacje!

Urlop planuj zawsze na przełomie listopad-grudzień, dostępność lokali na wakacje, jest wtedy jeszcze bardzo duży. My mieliśmy teraz mały poślizg i w lutym miałam ogromny problem ze znalezieniem czegoś fajnego. Na szczęście się udało, ale już ceny też były mniej sympatyczne. Apteczkę uzupełnij zanim wyjedziesz na wakacje. Może się zdarzyć, że akurat w tamtejszej aptece nie będzie np. środka przeciwbólowego, który działa na Twoje dziecko lub na Ciebie. Tudzież, że apteka będzie nieczynna, albo jej zwyczajnie nie będzie. I niech Was nie zwiedzie pochmurne niebo nad morzem. Nawet wtedy trzeba wysmarować kremem ochronnym buźki, uszy i inne delikatne fragmenty skóry. ! Zabierz ze sobą olejek miętowy lub herbaciany. Skutecznie odstrasza kleszcze, komary i inne robactwo. Co najważniejsze - jest to produkt, który nie zawiera chemii, więc nie zaszkodzi skórze Twojej rodziny, zwłaszcza małym dzieciom.Boisz się, że znowu będziesz taszczył/a dziesięć walizek na wakacje? Weź to, co naprawdę będzie …

Trzydniówka okazała się pięciodniówką!

Kacper miał szczepienie 10 dni temu.
Po 5 dniach dostał wysokiej gorączki, zero kaszlu, kataru. Trochę bardziej bolały wychodzące zęby. Trójki już prawie na wierzchu.. oby szybko.
Chłopak ma naprawdę trudne ząbkowanie, ale nie o tym to ja chciałam.

Na trzeci dzień gorączka ustąpiła, a sięgała nawet 39,7!! Nie panikowałam, zbijałam, chłodziłam i poiłam.
Pojawiła się wysypka, a raczej wysyp! Był cały zakropkowany.

Pielęgniarka od szczepień ostrzegała, że organizm tworzy przeciwciała i również z powodu szczepienia może go wysypać, może mieć powiększone węzły chłonne itp. itd. I żeby głównie aplikować paracetamol (można podać rocznemu dziecku 5 ml - co 4 h i tylko 4 x dziennie!! )

Problem w tym, że wysypka do dzisiaj nie znikała. Tzn. dzisiaj w ciągu godziny zrobił się prawie czysty. Wróciły naturalne kolorki skóry.

Nie lubię jeździć bez powodu do lekarza, bo innych oznak infekcji nie miał.
Nasz lekarz telefonicznie też uspokoił nas, że pewnie trzydniówka...

Dlaczego o tym piszę ?

Kacpe…

Palto latem - o ubieraniu dzieci.

Idziemy z Młodym na spacer. On w wózku: spacerówka, bez parasolki i innych cuda wianków.
Gołe stopy, krótkie spodenki z zeszłego sezonu, czapa z daszkiem, która ląduje co najmniej 50 razy w ciągu spaceru, na ziemi. Ogólnie, fajnie, zwiewnie i przewiewnie.

Mijamy pierwszy wózek: matka na stopach japoneczki i leciutki kombinezon, okular przeciwsłoneczny. Dziecko w wózku: skarpety wełniane, jeansowe, długie spodnie, długi rękaw, czapka [jeszcze zimowa - co by nie zawiało, c'nie?], najmodniejsza parasolka do wózka i. I co ? I patrzymy za chwilę, wychodzą na słoneczko, a matka zarzuca grubą pieluchę na budę, bo tak bezpieczniej.
Serio ?
Serio, poddajecie swoje dzieci eksperymentowi ? '' Ile moje dziecko wytrzyma w wózku, który jest nagrzany do 36 stopni C'' ?
Serio, waszym dupom ma być przewiewnie, a Wy myślicie, że na pewno czują się, jakby były na Syberii ?

Mijamy drugi wózek: dumni rodzice z noworodkiem. Podobna sytuacja, ale już hardkorowa. Zajebiście gruby, polarow…