Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2017

Wychowujemy naszych synów, nie tylko dla siebie.

Rodzice, dla swojego dziecka, przychylą nieba.
Posprzątają, upiorą, polecą do lasu na jagody, bo dziecko kocha jeść pierogi z takim nadzieniem.
Rozpieszczać? Pewnie, ale wszystko w rozsądnych ilościach.
Jeśli rodzice zamiatają nogą zabawki, i w sumie, to im wisi, czy kolejny raz prawie się wywrócą o nie. To w 99% mogę zagwarantować, że pociecha, będzie robić podobnie w swoim domu.

Właśnie. Myślimy o tym co jest teraz. Jest dziecko, jest fajnie, bo lubicie gdy Wasze dziecko pływa jak pączek w maśle. Ja powoli myślę o tym, że mój syn w przyszłości założy swoją rodzinę. Będzie musiał dbać o dom, potrafić gotować [no, kurde - wypadałoby, nie?], zebrać swoje gacie i skarpetki i wrzucić je do pralki, a chociażby do kosza na pranie.

Jak będę wyglądała w oczach przyszłej synowej, gdy moje dziecko, rozpierdzieli się po pracy na kanapie i w sumie, to będzie tyle, jeśli chodzi o jego ''obowiązki''.

W sumie, to chciałabym wpadać na kawę do mojego syna i jego partnerki, i posiedzie…